Aktualności

PDF
Drukuj
Email

Zapisz się na Newsletter!

 news_1

Jeżeli chcesz być z nami na bieżąco, zapisz się na darmowy edukacyjno-informacyjnego newsletter. Zamieszczamy w nim informacje ze świata łuczniczego, odkrywamy nieznane aspekty tego fascynującego sportu. Zapraszamy - na początku każdego miesiąca trafia do Ciebie na skrzynkę nowy numer "Explore it". Dowiedz się więcej!

news_2

 

 

Relacje uczestniczek z warsztatów w Krakowie:

Dorota (na FB):
No to podsumujmy.
Zrzucona przez jednego konia, zdeptana przez drugiego. Bolą plecy i ręce od łuku, ramiona i uda od szabli, wszystko od pasa w dół od galopu, o lędźwiach litościwie nie wspomnę. Palce dłoni odmówiły dalszej współpracy, kciuk chyba definitywnie umarł, w każdym razie na bodźce nie reaguje.
Innymi słowy - było FANTASTYCZNIE !!!
Dziękuję Wam bardzo za warsztaty, jesteście super ekipą! Bakcyl załapany, to na pewno nie ostatnie moje słowa w temacie łucznictwa konnego. Pieszego zresztą też. Wszystkiego najlepszego na nadchodzący sezon, i na wszystkie kolejne, i widzimy się na którejś z imprez konnych, bez dwóch zdań! Uczestniczkom też wielkie dzięki, jesteście świetne laski
Dzięki!

Maja (na blogu "weterynarz po godzinach"):
Nasi instruktorzy męczyli nas okropnie. uparli się, że nauczą nas wszystkiego w trzy dni. Były jednostki zdolne i jednostki oporne... Oporne (czyli ja...) po zajęciach ledwo trafiały do domu i tylko stękały i jęczały... Kilka godzin nocnej regeneracji i znowu do roboty... Do tej pory jak tylko kwęknęłam na jeździeckim treningu: "zmęczyłam się...", to było "ok, odsapnij, złap oddech, powiedz, jak już będziesz gotowa popracować dalej..." W Podskalanach to nie działało! Tylko "wyżej ręka!", "niżej ręka!", "więcej agresji", "utrzymaj!", "czekaj!", "nie czekaj!". Moje biedne mięśnie nikogo nie obchodziły ;) Nie mówiąc już o siniaku na łokciu... Oprawców było czterech: Anka, dwóch Michałów i jeden Abrat... I wyraźną przyjemność sprawiało im pastwienie się nad biednymi kursantami. Robili to profesjonalnie, według ustalonego programu. Jak już cieszyłyśmy się, że coś nam zaczynało wychodzić, to podnosili poprzeczkę, żeby nasza radość nie trwała zbyt długo... Tym sposobem dotrwałyśmy do momentu, gdy z łukami w dłoniach galopowałyśmy w kółko po prawdziwej arenie cyrkowej i usiłowałyśmy po pierwsze: nie zastrzelić instruktorów, a po drugie: trafić w tarczę. Jak już się wydawało, że jesteśmy na dobrej drodze, to nasi "dobroczyńcy" zaczęli przestawiać tarczę do przodu i do tyłu, a potem dołożyli jeszcze kolejny cel... Cała męczarnia skończyła się w poniedziałek... A my zamiast z radością uciec z tego okropnego miejsca zaczęłyśmy snuć plany, jak zorganizować sobie czas, żeby kontynuować nasza przygodę z łucznictwem konnym i kiedy w końcu pojedziemy do "źródła", czyli do Supraśla...

Poprawiony ( czwartek, 17 listopada 2016 17:01 )
Najbliższe warsztaty

Terminy zajęć na jesień 2017 !


8-10.09 w Łomiankach (k. Warszawy)

fb Warsztaty Łucznictwa Konnego w Łomiankach

30.09-1.10 w Drużyna (k. Poznania)

fbWarsztaty Łucznictwa Konnego w Drużynie

30.09-1.10 w Małobądz (k. Katowic)

fbWarsztaty Łucznictwa Konnego w Małobądzu


 

Zobacz wszystkie aktualne terminy warsztatów  


Zapraszamy!

Aktualności

Zapisz się na Newsletter!

 news_1

Więcej
Miejsce

Nasza firma jest mobilna. Warsztaty organizujemy w całej Polsce, m.in. pod Warszawą, Krakowem,Białymstokiem, Wrocławiem, Olsztynem. Na stałe nasze ośrodki szkoleniowe znajdują się w Borsukówce (k. Białegostoku) oraz w Łomiankach (k. Warszawy).

Więcej